Dla mnie wyparzarka gastronomiczna ma sens przede wszystkim wtedy, kiedy dokładnie wiadomo, do czego będzie używana i jaka wydajność jest potrzebna. Nie brałbym największego urządzenia „na zapas”. Lepiej dopasować sprzęt do rzeczywistego ruchu i szanse zaplecza.
Ja jestem zwolennikiem zostawienia pewnego marginesu. Podstawowe rzeczy oczywiście muszą być od początku, ale po pierwszych tygodniach można zobaczyć, gdzie tworzą się kolejki i które stanowiska wymagają poprawy.
Wiele zależy od liczby naczyń i organizacji zaplecza. Sam sprzęt może być niezwykle wydajny, natomiast trzeba jeszcze mieć sensownie przygotowane miejsce na brudne i schludne naczynia. Bez tego nawet porządne urządzenie nie rozwiąże wszystkich kłopotów.